5 paź 2009
Genialny niedouczek Krzysztof Kolumb
Był przedziwną symbiozą geniusza i laika. Prawdopodobnie nie otrzymał żadnego wykształcenia szkolnego i nie był częścią nurtu scholastycznego. Jego szkołą było życie, które rozwinęło w nim umiejętności obserwatora i odwagę empiryka, których to cech brakło wykształconym ludziom tej epoki, ponieważ ich studia były oparte o wyuczone na pamięć bez zrozumienia treści, dalekie od rzeczywistego zycia.
Wyrażał się mądrze, zrozumiale, w sposób nieskrępowany aż dopóki nie próbował udawać z siebie „wykształciucha”, którym nie był. Jako żeglarz i naukowiec jest autorem spostrzeżeń daleko wyprzedzających swój czas, takich jak dystrybucja ciepła na planecie, zachowanie strzałki magnesu, wpływ prądów morskich na kształt wybrzeża. Z drugiej strony będąc samoukiem nie dawał rady z wytłumaczeniem tych zjawisk (i związków pomiędzy zjawiskami) w kontekście ówczesnej wiedzy. Nieraz do spostrzeżenia doświadczonego żeglarza dodawał calkiem już fantastyczną teorię tłumaczącą to zjawisko. Będąc człowiekiem oczytanym, o rozleglej ale nie usystematyzowanej wiedzy, często korzystał z argumentów książkowych do poparcia własnych tez. Korzystając z „symbiozy” mapy Toscanellego i niektórych pomysłów Ptolemeusza, wydłużył bezpodstawnie kontynent Azjatycki, zmniejszając tym samym ocean leżący pomiędzy Europą i Azją, ponieważ pasowało to do jego własnych idei.
Podobnie jak dużo ludzi tej epoki, Kolumb wierzył że za oceanem leży wejście do raju (przypominam, że na tym oparta jest „Boska Komedia” Dantego). Gdy odkrywca znalazł się u ujścia rzeki Orinoko, myślał że znajduje się niedaleko wejścia do raju ziemskiego. Z drugiej strony zrobił wtedy niebywale trafne spostrzeżenie, że Orinoko niesie do oceanu bardzo dużo słodkich wód, czyli ziemia na której wylądowali nie może być wyspą ale musi być wielkim kontynentem. Tylko że zdaniem Kolumba – Azjatyckim. Mimo że cały plan podróży Kolumba do Azji drogą zachodnią był oparty na „kulistości” Ziemi, to jednak w pewnym momencie doszedł do wniosku że Ziemia ma kształt gruszki, na której wąskim końcu znajduje się właśnie wspomniane wejście do raju.
Paradoksalnie, ale Kolumb popierał równocześnie i ideę ówczesnego Kościoła o litosferze pływającej w hydrosferze, czyli był zwolennikiem przestarzałego poglądu, który obalały jego własne odkrycia.
Ciekawe jest że u podstawy wniosku o nieregularnym kształcie Ziemi leżały własne niedokładne i nieścisłe pomiary za pomocą astrolabium, oraz zawyżony poziom wód oceanu Atlantyckiego w tym miejscu gdzie wpływa Orinoko, przynosząc słodką, bardziej lekką wodę.
Jak każdy, Kolumb robił błędy, co zwłaszcza w tamtych czasach – epoce niedokladnych, prymitywnych przyrządów – było raczej regułą aniżeli wyjątkiem. Mimo to jest autorem niezwykle ważnego osiągnięcia w dziedzinie sztuki nawigacji: zaobserwowania deklinacji strzałki magnetycznej (różnego zachowania w zależności od miejsca). Wagę tej obserwacji, poczynionej 13 września 1492 roku (za miesiąc do wylądowania na wyspach Antylskich) w pełni doceniono dopiero w połowie XVI stulecia.
