26 gru 2009
Odkrywca marzeń
Czas wielkich odkryć datuje się na XV i XVI wiek. Pośród wielu ówczesnych podróżników, kilku na zawsze zapisało się w historii świata. Jednym z nich był Włoch, Krzysztof Kolumb. Służąc na dworze hiszpańskim, pływał pod banderą tego kraju. Było to spowodowane odrzuceniem przez inne państwa jego próśb o dofinansowanie. Plany Kolumba zainteresowały jednak Franciszka Aragońskiego i Izabelę Kastylijską, ówczesnych władców Kastylii.
Od końca średniowiecza, Indie i Chiny były dla Europejczyków niezwykle intrygującym miejscem. Chodziły bowiem pogłoski, że znajdują się tam ogromne złoża cennych kruszców. Poza tym, od lat przywożono stamtąd przyprawy, do których ludność zdążyła przywyknąć. Podróże do Azji zostały jednak przerwane, gdy Turcy opanowali tereny znajdujące się w pobliżu jedynego szlaku morskiego. W dodatku, wszystkie sprowadzane towary stały się bardzo drogie. Za wszelką cenę, próbowano więc odnaleźć inną, zachodnią drogę do tego kontynentu. Krzysztof Kolumb miał zatem jeszcze jedną przesłankę ku temu, by podróżować. Od lat marzył o dalekich wyprawach, a odnalezienie krótkiej i możliwej do przebycia drogi do Indii, przyniosłoby mu dodatkową sławę.
Urodzony w Genui żeglarz już jako młodzieniec interesował się żeglugą. Geografia i astronomia nie były mu obce. Z ogromem książkowej wiedzy i z doświadczeniem w pływaniu po wodach Europy, miał wszelkie predyspozycje, by podjąć próbę odnalezienia drogi do Indii. W sierpniu 1942 roku Krzysztof Kolumb i 90 innych członków załogi, odbiło od lądu. Droga nie była łatwa. Już na samym początku okazało się, że Pinta wymaga naprawy, której dokonana na Wyspach Kanaryjskich. Po kilku tygodniach, na morzu zapanowała cisza. Wokół okrętów zbierały się natomiast liczne wodorosty, utrudniające jakiekolwiek manewry. Jak dziś wiadomo, były to zjawiska charakterystyczne dla Morza Sargassowego. Jako, że jednak nadal nie było widać lądu, załoga zaczęła się buntować. Tym bardziej, że na statkach kończyły się zapasy artykułów potrzebnych do przeżycia.
Wreszcie, po tygodniach żmudnego rejsu, 12 października 1492 roku, jeden z żeglarzy zauważył skrawek ziemi. Niedługo potem, Kolumb i jego marynarze ujrzeli nagich ludzi o nieznanym im kolorze skóry. Pomimo początkowych, dziwnych zachowań tubylców, okazali się oni łagodni. Efektywny okazał się również handel wymienny, który prowadzili z nimi podopieczni włoskiego odkrywcy. Indianie, jak nazwano ich w przekonaniu, że ląd jest Indiami, byli gotowi oddawać swoje dobrodziejstwa w zamian za kolorowe szkiełka i ubrania. Załoga Kolumba otrzymała w zamian nieznane dotąd rośliny. Powszechne dziś tytoń, ziemniaki, czy kukurydza były przez pewien czas towarem eksportowym Ameryki.
Kolumb odbył jeszcze trzy następne podróże do swojej krainy. Kolonizacja nowej ziemi szybko przybrała postać barbarzyństwa. Rdzennych mieszkańców zabijano, odbierając ich tereny. Chociaż początkowo niewiele osób wierzyło w sukces żeglarza, Europa uzależniła się od Ameryki. Sam Krzysztof Kolumb zmarł w 1506 roku. Zapisał się w kartach historii jako odkrywca Haiti, Kuby, Wysp Dziewiczych, Małych Antyli i wielu innych lądów, znajdujących się na morzach nowego kontynentu.

Marzenie o bajecznych bogactwach Indii i Chin zawsze przyprawiało o słodkie dreszcze Europejczyków. Niestety drogi lądem stałym, prowadzące do tych odległych krajów były zarezerwowane przez kupców, a te klejnoty, tkaniny czy przyprawy, które według świadków były w Indiach i Chinach tanie jak barszcz, w Europie mogli sobie pozwolić tylko bardzo zamożni ludzie. Dlatego od początku wieku XV, czyli od tego czasu kiedy udoskonalenie sztuki żeglarskiej pozwoliło na długie podroże morskie, pomysł o dotarciu do Indii drogą morską zaczął być coraz popularniejszy.